Ten świat co się porusza.

Czasem wydaje mi się że świat w którym żyjemy, niesamowicie szybko się porusza. Wszystko zmienia swoje miejsce. To co kiedyś było dla nas tylko marzeniem, teraz staje się realne, lub odchodzi w niepamięć. Wszystko co sobie kiedyś planowaliśmy, i tak potoczyło się własny torem. Oglądamy stare zdjęcia i śmiejemy się, że wyglądaliśmy tak zupełnie inaczej. A wtedy wierzyliśmy, że będziemy kimś innym, gdy będziemy je przeglądać.

W dzieciństwie każdy z moich kolegów chciał być policjantem, łapać złodziei, walczyć o ideały, honor. Zapatrzeni w naszych rysunkowych bohaterów, widzieliśmy dla siebie przyszłość. Chcieliśmy być tacy jak oni. Być kumplami Spidermana, należeć do X-menów. Posiadać niesamowite moce, walczyć z ciemną stroną, w honorowej walce. Tak, co było wspólne dla " obu stron mocy", to honor. W większości bajek, nawet ciemna strona, gdy została pokonana, odchodziła z honorem.

Jednak każdy dorastał i ideały młodości zaczęły przechodzić do historii, razem z bohaterami ulubionych książek i kreskówek. Patrząc z perspektywy czasu widać, że często były to tylko koślawe i dosyć kiepskie rysunki, płytkie opowieści o mutantach, kosmitach i smokach. Jednak zawarte w nich historie kształtowały nam świat, który opierał się na jakiś zasadach. Nasz świat w którym wychowywaliśmy się, bardzo szybko pozbawił nas naszych dziecinnych ideałów. Część kolegów przeszła na ciemną stronę mocy, część poszła na studia, część do pracy.

Zderzenie z rzeczywistością, jakie każdy przeszedł (w dalszym ciągu przechodzi), spowodowało że nasz obraz widzenia świata, z czarnobiałego stał się szary. Okazało się nagle, że ci dobrzy są tak samo źli jak ci, których oskarżają o czynienie zła. Podział na złych i dobrych, został zamieniony na sprytnych i naiwnych, tych co mają władzę, kasę i siłę i tych co są biedni, słabi, bierni. Świat z dziecinnych bajek odszedł do historii, i co gorsze, bardzo szybko się porusza.

Mam czasami przed oczami taką wizję, stoję w miejscu, a takie wielkie fale ludzi przewijają się koło mnie. Wszystko niesamowicie szybko zmienia swoje kolory. Pory roku przechodzą jedna w drugą, noc zamienia się na chwilę w dzień, by znów po chwili zamienić się w noc. Przyjaciele pojawiają się na mojej drodze, później odchodzą, wracają, lub nie. Cały szary świat pędzi, a ja dalej nie wiem dokąd i dlaczego.

Zastanawiam się czasem nad tym, co zmieniłbym w swoim życiu, gdybym miał szanse wszystko zacząć od początku. Jak zachowałbym się wiele lat wcześniej. Może bym się więcej uczył, więcej jeździł na rowerze, wcześniej bym odkrył Porcupine Tree.

Jednak jest pewna prawda, którą powoli, bardzo powoli zaczynam rozumieć. Tak naprawdę, zaczynamy w każdej chwili od początku. To niesamowite uczucie, gdy możemy sobie pomyśleć, że właśnie w tej chwili mogę zacząć wszystko od nowa. Bo to co było, to tylko jakiś daleki obraz w naszej głowie. To co będzie to kolejna abstrakcja.

Ten świat tak szybko się porusza, ale to tylko dlatego że nam się tak wydaje. Biegniemy z jakimś tłumem, który bardzo szybko biegnie, niewiadomo w jakim celu, biegnie dlatego, bo my też biegniemy. Sztucznie napędzony wyścig, sprawia że nie możemy zasnąć w nocy, zastanawiając się co jutro zrobić, żeby zwiększyć swoje szanse w tym wyścigu. Planujemy wiele spraw, zakupy, wyjazdy, rozwój zawodowy. A tak naprawdę i tak wszystko jest w stanie się zmienić w ciągu kilku minut. Takie jest życie, nie dopasowywuje się do naszych szczegółowych abstrakcyjnych planów. W życiu potrzeba wizji, a nie planów. Trzeba wiedzieć w jakim kierunku chcemy zmierzać, a nie planować rzeczy, które i tak się nie wydarzą.

To tak bardzo boli, że nie umiem już spoglądać na świat oczami dziecka. Doświadczenia jakie zbieram przez całe życie, pozwalają mi "szeroko" widzieć świat, rozumieć poglądy innych, zgadzać lub nie zgadzać się z czyimś punktem widzenia. Jednak tak trudno jest patrzeć na życie, nie przez pryzmat tego całego brudu, jakie zafundowało mi społeczeństwo w jakim się wychowałem, szkoła, państwo, media. Po prostu zobaczyć, że prawie w ogóle się od siebie nie różnimy. Że to co pokazują w MTV, to nie jest życie do jakiego powinniśmy dążyć. Że ulotki pod naszymi drzwiami, spam w naszych skrzynkach e-mailowych, nie sprzedaje nam tego co tak naprawdę w głębi duszy pragniemy.

Wszędzie brakuje tej szczerości i prostoty, wszyscy tak samo wychowani w tym biegu, też biegną, chociaż bardzo często czują że nie warto. Że może czas się zatrzymać i zastanowić. Jednak każdy głęboko stara się ukryć tę myśl przed innymi, żeby tylko go ktoś nie wyprzedził w tym biegu.

Im mniej śpię, tym bardziej zaczynam rozumieć tę paranoję. Jednak jestem częścią tego świata. Chcę zwolnić, popatrzeć w niebo. Rozejrzeć się w około, zaciekawić tym że właśnie za oknem przestał padać deszcz. Zacząć żyć. W takich momentach świat na chwile zwalnia, a ja razem z nim.

Komentarze

  1. juz niedlugo ludzie zalapia, ze inni tez tak mysla i tez tak czuja, a wtedy swiat sie zmieni. Coupland o tym nastepna ksiazke wydaje. ta teoria byla moja przepustka na studia... wiec glowa do gory ! cytat na dzis :

    Kiedy się starzejemy, przeżywamy coraz mniej rzeczy, więc wydaje nam się, że czas przyspiesza.

    Douglas Coupland w rzeczy samej :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo ciekawey tekst, aż chce się po przeczytaniu postarać się ze wszystkich sił, zatrzymać i... żyć, tak dla siebie... tak szczęśliwie.

    Kiedy kolejne artykuły? :)
    Zniecierpliwiony czytelnik

    OdpowiedzUsuń
  3. Kolejne artykuły już wkrótce. Jestem teraz w trakcie przygotowań do wyjazdu, więc musiałem trochę inaczej podzielić swój czas;)
    Pozdr;)

    OdpowiedzUsuń
  4. To Ty zwalniasz, a świat razem z Tobą :)

    OdpowiedzUsuń

Publikowanie komentarza

Popularne posty