Czas zobaczyć miasto Boga

Jadę za chwilkę do Rio de Janeiro. Tym razem nie sam, tylko w większym teamie. No niestety jak to każdy większy team już się zdążył podzielić. Jedziemy w dwóch różnych autobusach, o dwóch różnych porach. Czuję, że nie będzie łatwo zwiedzać w tak dużej grupie i naturalną siłą rzeczy z jednej, czy raczej już dwóch grup, zrobi się tych grup pięć. No cóż, taka jest kolej rzeczy. Trudno, żeby wszyscy mieli jednakowe zdanie.

Dzisiaj wszystko bardzo szybko się dzieje. Cały dzień pełen spraw. Brakowało mi takich dni jak ten. Przypomniał mi trochę moje życie w Polsce, gdy zawsze jestem strasznie zajęty i cały czas mam masę rzeczy do zrobienia. Mimo, że nie jest to najzdrowszy tryb życia i staram się jakoś nad nim pracować, to czuję się dobrze żyjąc tak szybko jak dziś.

Rio to duże miasto. Rio to miasto turystów, największych i najgroźniejszych faweli, posągu Chrystusa, plaży. Ciekawe co tam odnajdę dla siebie. Może w tym turystyczno - komercyjno - kryminalnym zgiełku znajdę coś więcej.

Znowu zaopatrzony w jogurt i wodę lecę za chwilę na autobus, który zawiezie mnie na dworzec. Tam powinna czekać część załogi, bo część już jest na trasie.

Umówiłem się z Octaviem, którego poznałem w Sao Paulo. Muszę mu oddać bluzę, a on obiecał spędzić z nami trochę czasu i pokazać miasto jako prawdziwy przewodnik - gość który tam się urodził, wychowywał, żyje.

Jeszcze ostatnie rzut okiem na plecak, czy wszystko jest spakowane. Wygląda że jest OK.

No to w drogę.

Komentarze

  1. zagladasz i zagladasz na zabawke ale cholera komentarza to sie nie doczekam co bro ? :D Jak tam Rio ?

    OdpowiedzUsuń
  2. Bracie, wyślij mi kartkę z Rio, co? ul. Siemaszki 54a/9, 31-207 Kraków. Pozdro! Grzechu PS. Zabieram się na odpisanie na mejla... Przed wyjazdem do Amsterdamu do Ciebie dojdzie.

    OdpowiedzUsuń

Publikowanie komentarza

Popularne posty