Postanowienia - analiza pierwsza

Wczoraj w artykule Postanowienia staroroczne zaproponowałem podział postanowień na trzy grupy:
  • Zawodowe
  • Prywatne
  • Zaległości
Zacząłem od bardzo prostego modelu:


Następnie postanowienia z każdej grupy rozpisałem osobno w tabelce jak poniżej:
Zauważyłem, że tabelka pasuje najbardziej do trzeciej grupy - zaległości. Przecież prawie każde z postanowień jest dosyć złożone - nie zrobię większości tak od ręki, tylko będą one trwały i będą rozwijane i pielęgnowane przez długi czas.

Choćby taki prosty przykład: Nauka kolejnego języka obcego. Jak sprawdzę że nauczyłem się języka? Czy poczuję się spełniony zapisując się na kurs? Czy może konwersacja z native speakerem, certyfikat językowy, albo przeczytana książka pozwoli mi stwierdzić że znam dany język?

Rozwinąłem model A o atrybuty z tabelki:


Zauważyłem, że jeden element modelu jest praktycznie niezauważalny. Chodzi mi o opis strzałki pomiędzy postanowieniem, a wynikiem - REALIZACJA.

Przecież od momentu w którym pojawi się w naszych umysłach jakiś pomysł, mija jakiś czas do zobaczenia efektów jego realizacji. Dlatego też nie można pominąć dokładnej analizy wszystkich kroków prowadzących nas do efektu końcowego.

Wyciągnąłem z tego wniosek, że warto by każde z postanowień potraktować jak mały projekt. Od dnia rozpoczęcia prac nad jego realizacją do jego zakończenia, trzeba powstawiać trochę kamieni milowych, by zobaczyć jak małymi krokami realizowane są kolejne cele danego postanowienia, oraz dzięki takiej analizie wiedzieć w jakim miejscu jesteśmy, czy wszystko idzie dobrze, czy coś się czasem nie zaczyna sypać. Dodatkowo realizacja małych celów naszych postanowień będzie działać motywująco.

Czas zatem się zastanowić nad realizacją postanowień.

A jakie jest Wasze zdanie na ten temat? Co zmienilibyście w zaproponowanym modelu? Jaka jest Wasza droga realizacji postanowień? Zapraszam do dyskusji.

Komentarze

  1. Hm, więcej Case'ów, tabelek i formalności ;D.

    Ja się czuję znacznie lepiej w jakiś ciemnych i niesformalizowanych ramach, na których mój świat się opiera. A już napewno nigdy nie czułem potrzeby spisywania i takiego kontrolowania. Albo o czymś pamiętam, i staram się to zrobić, albo przycinam z tym ciągle, niezależnie od ciągle zmienianych deadline'ów - widać, że mi się tej rzeczy nie chce robić - źle bym się czuł zmuszając samego siebie takimi surowymi i bezwzględnymi case'ami :( .

    Zresztą zrobiłeś to co robisz na codzień - może naprawdę ci to pomoże, ale ja narazie widzę w tym takie moje zrobienie sobie wielkiego plakatu o tym, że biorę się za siebie - jasne, napewno pokazuje moje zainteresowanie tematem, ale czy na tym się skończy chyba nie zależy już aż tak od jakości samego plakatu. Może jakby był duży, i powiesiłbym go w widocznym miejscu w pokoju...

    btw: abstrachując od całego komentarza, to na kiedy przewidziałeś oblewanie zdanego prawka? :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Ze mną jest tak, że mam masę pomysłów i planów, a czasem się po prostu w pewnym momencie zatnę i przeskakuję do jakiś innych spraw. W tym całym podejściu chcę pomóc sobie doprowadzać rzeczy do końca i bardziej uporządkować swoje sprawy. Bo bałagan nie sprzyja realizacji celów;)

    Co się tyczy prawka, to mam plan się zapisać na egzamin jeszcze w tym roku, mam nadzieję że się uda. Jak zdam w końcu ten exam to uwierz, że będziesz jedną z pierwszych osób, które się o tym dowiedzą;)

    OdpowiedzUsuń
  3. jeśli problem jest nadal trochę aktualny... może zadaj sobie pytanie DLACZEGO nie kończysz spraw które zacząłeś...

    OdpowiedzUsuń

Publikowanie komentarza

Popularne posty