Przed wschodem

W podróżowaniu lubię najbardziej to, że nigdy nie wiem co się wydarzy. Zawsze jest więcej przypadków, niż zaplanowanych działań. Więcej trzeba skupiać się na pojedynczej chwili i na bieżąco kontrolować sytuację, dostosowując się do warunków w jakich się w danej chwili znajdujemy. Nigdy nie jest tak, żeby nie mogło być lepiej, ani gorzej. Wszystko jest niesamowicie zmienne. Dlatego zawsze trzeba mieć szeroko otwarte oczy i wytężony słuch. No i oczywiście dobry humor.

Za parę chwil zaczynam kolejną podróż. Nie pierwszą w życiu, nie pierwszą w tym roku, jednak możliwe że najbardziej wymagającą od wszystkich dotychczasowych. Lecę zobaczyć świat, który znam tylko z książek i reportaży telewizyjnych. Miejsce, w którym panuje suchy, upalny klimat, zupełnie odmienna kultura i obyczaje, a tamtejsza religia, nie kojarzy się zbyt dobrze na zachodzie. Władzę sprawuje tam sułtan Kabus ibn-Said. Kraj ten nie ma parlamentu, konstytucji, partii. Obowiązuje w nim Szariat. Kraj ropy, o którą toczyły się wojny, a dla mieszkańców tamtych rejonów jest ona mniej wartościowa od butelki wody. To wszystko przykryte pustynnym piaskiem. Czas ruszyć do Omanu. Perły bliskiego wschodu. No i jak dobrze wiadomo z gry państwa - miasta, jedynego państwa na literę "O".

Zawsze jak gdzieś jadę, to staram się przygotować jakiś plan awaryjny. Żeby był czas na zaplanowanie kolejnych działań. Tym razem, plan awaryjny mam przygotowany lepiej od planu podstawowego. Co mnie czeka na miejscu jeszcze nie wiem. W ciągu najbliższych godzin znajdę się w samolocie, do Frankfurtu. Stamtąd udam się do stolicy Omanu, Maskatu. Tam jeżeli wszystkie dokumenty związane z wizą są OK., to powinienem zostać wpuszczony do kraju. Na lotnisku powinien ktoś na mnie czekać. Jeżeli jednak nikt się nie pojawi, to będę musiał poradzić sobie sam.

Już lekko przysypiam, ale postanowiłem że wyśpię się w samolocie, a noc poświęcę na ostatnie przygotowania i napisanie kilku maili. Słucham właśnie "Wake the dead" A Perfect Circle. Fajny kawałek. Jak ten czas szybko leci. Jak wszystko się szybko zmienia. Nie ogarniam.

Komentarze

Popularne posty