Tampere

W Tampere spędziłem bardzo niewiele czasu, był to dla mnie tylko przystanek w drodze do Jyväskulä. Do centrum miasta dotarłem z lotniska tuż przed pierwszą w nocy. Kilka pierwszych godzin przezimowałem w barze Motorest przy stacji benzynowej. Tam też skończyłem czytać Taxi. Pociąg, którym miałem jechać dalej, odjeżdżał dopiero po 8 rano, więc miałem trochę czasu żeby przejść się po mieście, rozbudzić się i porobić jakieś zdjęcia. Poniżej wrzucam kilka nocnych fotek, z tego krótkiego spaceru.



Parę dni później ponownie trafiłem do Tampere. Było to w drodze powrotnej do Polski. Znowu musiałem zaczekać kilka godzin, tym razem na autobus na lotnisko, z którego leciałem do Helsinek. Byłem dosyć mocno niewyspany - nad ranem wraz z Grzechem (przyjacielem, którego pojechałem odwiedzić) skończyliśmy imprezować w centrum Jyväskulä i po powrocie do akademika, w którym mieszkał, musiałem prawie od razu zbierać się na dworzec kolejowy.

Pogoda w Tampere była świetna. Miasto sprawiło na mnie wrażenie bardzo zadbanego i uznałem, że może to być fajne miejsce do życia. Może kiedyś będzie okazja spędzić w nim trochę więcej czasu. Mimo tego, że byłem niewyspany, czułem się fest dobrze. Ludzie, których mijałem na ulicy też wyglądali na dosyć zadowolonych - chyba mocne wiosenne słońce dodawało wszystkim pozytywnego powera. Znowu cyknąłem trochę zdjęć, tym razem dziennych.








Komentarze

Popularne posty